Moja mała Ameryka #6 – pierwszy narybek
Sprawdziły się moje przypuszczenia odnośnie ikry. Dzisiaj Złosnica cały dzień spędza poza koksem a razem z nią… chmara maluchów.
Read On No CommentsSprawdziły się moje przypuszczenia odnośnie ikry. Dzisiaj Złosnica cały dzień spędza poza koksem a razem z nią… chmara maluchów.
Read On No CommentsWydaje mi się, że ryby całkowicie się zaaklimatyzowały w nowym miejscu. Przede wszystkim bardzo chętnie podchodzą do pokarmu, ale nie tylko. Samca bardzo często można spotkać teraz na środku akwarium, bliżej przedniej szyby.
Piątek okazał się długo oczekiwanym dniem. Dokładnie o godzinie 19.40 w moje ręce trafiła przesyłka zawierająca zapowiadanych mieszkańców mojego akwarium. Tak więc ostatecznie do akwarium trafiły: Apistogramma Bitaeniata „Shushupi” WF – samiec oraz dwie samice Bystrzyki amandy – sztuk 11 Otoski – sztuk 6
W ciągu ostatniego tygodnia podmieniłem ok. 15l wody na wodę przefiltrowaną przez kationit oraz dolałem ok. 2 – 3 litrów wywaru. Jako, że ilość liści widać tak naprawdę dopiero gdy opadną, odczekałem aż wrzucone liście przestaną pływać i dorzucam kolejne. Dalej walczę jednak z pH wody.
Dzisiaj, po miesięcznym opóźnieniu akwarium zostało wreszcie zalane. Możemy więc uznać 29.05.2010r. jako datę startu akwarium. Niestety w trakcie zalewania zbiornika padły mi baterie, więc zdjęć jest tylko kilka.
2012 to film, który przez pewien czas omijałem szerokim łukiem. Wizja końca świata w 2012 roku jakoś do mnie nie przemawia. A nawet gdyby to była prawda, to cóż moglibyśmy na to poradzić? Ciekawość jednak zwyciężyła…
Kilkanaście dni temu zacząłem tworzyć swoje nowe akwarium. Z racji braku miejsca na coś większego – musiałem ograniczyć swoje zapędy do 72 litrów. Jak to jednak zwykle bywa przy moich zbiornikach – zdecydowałem się na niestandardowe wymiary – 80x30x30cm.
Komputery interesowały mnie od dziecka… Właśnie tak zacząłem pierwszy wpis na moim nowym blogu, który poświęcony jest jednej, konkretnej tematyce – IT. Dlaczego nowy blog?
Tekst pierwotnie publikowany był w serwisie Wrota Wyobraźni. Wszystkie pozytywne komentarze, jakie przeczytałem na temat „Trylogii Skrytobójcy” autorstwa Robin Hobb nie kłamały. Po lekturze całej serii nie mogłem się doczekać momentu, w którym będę mógł zasiąść do czytania „Trylogii Złotoskóry”, tejże samej autorki. Oczekiwanie opłaciło mi się. Już lektura pierwszego tomu okazała się tak wciągająca, [...]