Grzegorz Kamiński

Wyobraźnia nie może nas ograniczać

Guy Gavriel Kay ”Tigana”

0

Pierwotna wersja wpisu opublikowana była w serwisie Wrota Wyobraźni.

Guy Gavriel Kay jest jednym z najbardziej cenionych przeze mnie autorów. Ten urodzony w 1954 r. pisarz swoją karierę rozpoczął od pomocy Christopherowi Tolkienowi w redagowaniu „Silmarillionu” J.R.R. Tolkiena. Swoją pierwszą powieść wydał w roku 1984 – było nią „Letnie drzewo”, pierwszy tom trylogii „Fionavarski gobelin”. W roku 1990 światło dzienne ujrzała „Tigana”. To właśnie nią Kay rozpoczął pisanie powieści, których akcja rozgrywa się w realiach miejsc znanych z historii.
Dzięki Wydawnictwu MAG od sierpnia 2006 roku możemy cieszyć się nowym wydaniem tej książki.

Odwiedzając kiedyś groby bliskich znalazłem na cmentarzu mogiłę, na której wyryty był mnie więcej taki napis: „Człowiek umiera naprawdę wtedy, kiedy zginie pamięć o nim”. Przyglądając się historii ludzkości możemy zauważyć jak prawdziwe jest to stwierdzenie. Nieraz spotkaliśmy się (i spotykamy nadal) z próbą sfałszowania historii czy też zniszczenia indywidualizmu narodowego. Wiele języków narodowych zostało zastąpionych innymi i zapomnianych. Nie musimy szukać daleko – wystarczy przypomnieć sobie wydarzenia z ubiegłego roku. W „Tiganie” ten problem sięga jeszcze głębiej…

Wiosenny ranek wstaje w Avalle,
A ja nie dbam, co mówią kapłani,
Pójdę dzisiaj do rzecznej przystani
W wiosenny ranek w Avalle.Kiedy dorosnę, nic mi nie przeszkodzi
W budowie szybkiej i pięknej łodzi,
Co rzeką popłynie do Tigańskiej Zatoki
I morzem, dalej od Avalle.Lecz gdziekolwiek zastaną mnie noce czy dnie,
Nad wodą czy pośród wysokich pni drzew,
Me serce zawsze przeniesie mnie
Do marzeń o wieżach Avalle.Do marzeń o wieżach Avalle.

Czym jest Avalle i tytułowa Tigana? Pomimo, iż te dwie nazwy są ze sobą ściśle powiązane, nie dostajemy odpowiedzi już na wstępie. Autor zabiera nas najpierw w podróż po ważnych dla fabuły wydarzeniach, by dopiero później wyjawić nam i zarazem jednemu z bohaterów – Devinowi – tajemnicę.
Avalle, miasto wież, znajdowało się w pięknej i dumnej Tiganie. Królewskiej prowincji, której władcy pochodzili od Triady – trójcy bóstw. Prowincji, której mieszkańcy stawili największy opór najeźdźcy i zapłacili za to ogromną cenę.
Pierwowzorem Półwyspu Dłoni był dla Kaya „włoski but”. Podzielił on go na dziewięć prowincji, jedną z których była Tigana. Każda prowincja miała swoją władzę i często była skłócona z sąsiadami. Ten brak chęci mówienia jednym głosem stał się powodem upadku Dłoni. Najeźdźcy – Brandin z Ygrathu oraz Alberico z Imperium Barbadioru – nie mieli problemu ze zdobyciem ziem dla siebie. Jedna kraina po drugiej – upadały. Najzacieklejszy opór stawili mieszkańcy tytułowej Tigany. W bitwie nad Deisą zabili syna Brandina. Gniew ojca był wielki. Zebrał on całą swoją armię i ruszył, by zdławić opór. Druga bitwa nad Deisą była zarazem końcem wielkiego narodu. Tigańczycy, pod wodzą księcia Valentina mogli mierzyć się z przeważającymi siłami wroga, jednak byli bezradni przeciwko magii najeźdźcy. Tigana została podbita. To jednak nie wystarczyło…

Lud tej prowincji musiał zapłacić za śmierć potomka Brandina. Musiał zostać zniszczony. Zagniewany i zrozpaczony ojciec rzucił więc czar. Nikt, kto nie urodził się w Tiganie, nie mógł wymówić, ni usłyszeć nazwy tej prowincji. By dopełnić efektu nadał jej nową nazwę – Dolne Corte. Nazwę symboliczną, gdyż Corte było prowincją zawsze skłóconą z Tiganą. To nie był jednak koniec. Podbita ludność musiała wiedzieć, za co cierpi. Wieże Avalle zostały więc zniszczone, a samo miasto przemianowano na Stevannien, na cześć zamordowanego syna Brandina – Stevana.

Przełamać czar mogła jedynie śmierć tego, kto go rzucił. Na to czekał jednak już Alberic. Po śmierci Ygratheńczyka zająłby całą Dłoń i zdobył władzę pozwalającą mu sięgnąć po godność Imperatora Barbadioru.
W środek tych wydarzeń zostali rzuceni bohaterowie powieści.

Jeden mąż widzi riselkę,
W jego życiu rozstaje.
Dwóch mężów widzi riselkę,
Jeden z nich zemrze.
Trzech mężów widzi riselkę,
Jeden jest błogosławion, jeden na rozstajach, jeden zemrze.

 

Jedna niewiasta widzi riselkę,
swą ścieżkę ujrzy wyraźnie.
Dwie niewiasty widzą riselkę,
jedna z nich powije dziecko.
Trzy niewiasty widzą riselkę,
jedna jest błogosławiona, jedna widzi wyraźnie, jedna powije dziecko.

W książce możemy doszukać się głównego bohatera. Byłby nim zapewne Devin, którego ojciec opuścił Tiganę po drugiej bitwie nad Deisą. Nie jest on jednak jedyną ważną postacią. Fabuła powieści została podzielona, jednakże z zachowaniem głównego biegu wydarzeń.

Możemy więc śledzić poczynania Devina, księcia Alessana (potomka Valentina) i ich towarzyszy, jednocześnie obserwując wydarzenia toczące się na dworze Brandina z Ygrathu. Dzieje się tak dzięki podziałowi fabuły na dwa równorzędne i przeplatające się ze sobą wątki.

Myli się jednak ten, co myśli iż dostaliśmy nudną, polityczną książkę. Czytając dzieło Kaya momentami zapominałem o głównym wątku. Autor zafundował nam bowiem możliwość obserwacji przeróżnych emocji. Niemal każdy z bohaterów przeżywał swoje rozterki. Każdy z nich miał własną osobowość, którą mogliśmy obserwować. Czytając tą książkę nie sposób było się nudzić.

Podsumowując – „Tiganę” Guya Gavriela Kaya czytało mi się wyśmienicie. Drobnym mankamentem wydania były literówki (np. imię najeźdzcy z Barbadosu – raz było napisane Alberic, innym razem Alberik), jednak nie przeszkadzały one zbytnio w odbiorze książki. Powieść ta, na pewno warta jest tego, by po nią sięgnąć. Ja z pewnością zaopatrzę się w resztę dzieł tego autora.

Tytuł: „Tigana”
Autor: Guy Gavriel Kay
Wydawnictwo: MAG
ISBN: 83-7480-029-1
Liczba stron: 608

So, what do you think ?