Grzegorz Kamiński

Wyobraźnia nie może nas ograniczać

Bohater

2

Oglądając serial „Heroes” doszedłem do wniosku, że słowo bohater w dzisiejszych czasach mocno straciło na znaczeniu.  W myśl dzisiejszych poglądów młodzieży bohater musi ratować świat. Najlepiej jak ma super moce. Któż z nas w dzieciństwie nie marzył o umiejętności latania, super sile, czy innych przymiotach postaci komiksowych? Dzisiejsze kino tylko wzmacnia te wyobrażenia. Bohater musi ratować świat, obojętnie czy przed złoczyńcą czy kataklizmem. Zawsze eksponowane jest poświęcenie.

Nie powiem, że nie lubię tego typu obrazów. „Armageddon”, w którym heroiczną postać zagrał Bruce Willis, jest jednym z moich ulubionych filmów. Zaczyna mi się jednak ta kreacja po prostu nudzić. Dlaczego? Niech pomyślę… Wspomniany wcześniej serial „Heroes”, filmy takie jak „007”, „Batman”, „Iron Man”, „Spider-Man” czy chociażby „Harry Potter”. Nie twierdzę oczywiście, że innych filmów nie ma. Są i to całkiem sporo. Nie da się jednak ukryć, że produkcji w których możemy zaobserwować dzisiejszych bohaterów jest mnóstwo. Ich reklamy są nachalne i na siłę wpychają nam się do głowy.

Gdzie podziały się kreacje znane nam z lektur szkolnych? Jeśli mnie pamięć nie myli (a bywa niestety zawodna), w lekturach bohaterem był ten, kto postępował zgodnie z hasłem danej epoki. Była więc praca u podstaw, walka o niepodległość, itp. To miało jakiś sens. Nie zrozumcie mnie źle – miłośnikiem książek, do czytania których zmuszano nas w szkole (z drobnymi wyjątkami) nie jestem. Po latach widzę jednak, że one rzeczywiście kształciły. Dzisiaj zachowanie głównych postaci nie byłoby dla mnie może bohaterskie, ale na pewno bliższe znaczeniu tego słowa niż to, co obserwujemy aktualnie.

Jak wygląda prawdziwy heroizm w dzisiejszych czasach? Wiele osób poproszonych o wskazanie bohaterów dzisiejszych czasów bez wątpienia wymieniłoby strażaków czy lekarzy. Zaczynam się jednak zastanawiać czy to dobry wybór. Strażak to praca jak każda inna. Niebezpieczna? Oczywiście, ale patrząc pod tym kątem na równi z nimi postawiłbym np. górników. Nikt mi chyba nie powie, że to bezpieczny zawód. Zdarza się, że i taki górnik uratuje komuś życie w przypadku katastrofy w kopalni. Dlaczego zatem na co dzień jest o nich tak cicho w kwestii heroizmu?
Lekarz to również zawód jak każdy inny. Ciężki i odpowiedzialny, ale jednak zawód. Lekarze ratują życia, bo do tego byli szkoleni – zupełnie jak żołnierze do obrony naszych granic. Słysząc co chwila informacje o pazerności tej grupy społecznej, o wymuszonych „prezentach” o strajkach z powodu niskich (w ich mniemaniu) pensjach… tracę szacunek do tego zawodu.

Czy w związku z tym ktoś taki jak bohater dla mnie istnieje? Oczywiście – jest nim każda osoba, która robi to co do niego należy. Bez skarg czy żądań. Wracając do jednego z tych wymienionych zawodów bohaterem jest dla mnie lekarz, który mając do wyboru pracę w prywatnym  szpitalu, gdzie zarabiałby porządne pieniądze, oraz państwową placówkę na zabitej dechami wiosce, gdzie często będzie mieć głodową pensję – wybierze to drugie miejsce. Wybierze je, bo uczył się nie po to, żeby zarobić jak najwięcej lecz by pomóc tym osobom, które jego pomocy rzeczywiście potrzebują.  Często osobom podobnym sobie – rodzicom, z poświęceniem wychowującym swoje dzieci.

2 komentarze

  1. Staszek

    To może tak: jest w kulturze (książkach, filmach) coś takiego, jak konwencja heroiczna. Jednym z jej najbardziej typowych elementów są bohaterowie, którzy ratują świat, a na pewno dokonują wielkich czynów. Takich opowieści o herosach mamy w kulturze całą masę (począwszy przynajmniej od „Iliady” i „Odysei”, ale można by się cofnąć i do eposu o Gilgameszu). Mam więc wrażenie, że skojarzenie bohatera z ratowaniem świata nie jest bynajmniej wymysłem współczesności. 🙂

    Trzeba też pamiętać, że „bohater w konwencji heroicznej” to nie to samo, co „bohater literacki” (pierwszy jest tylko jednym z wariantów drugiego). Dobrze to widać u Anglików, którzy mają na to osobne słowa: „hero” i „character”.

    Odpowiedz
  2. Grzegorz Kamiński

    Mam więc wrażenie, że skojarzenie bohatera z ratowaniem świata nie jest bynajmniej wymysłem współczesności.
    Oczywiście, że nie. Jednakże w dzisiejszych czasach jest to temat bardziej eksploatowany. Ale może za dużo kina amerykańskiego oglądam.

    Trzeba też pamiętać, że “bohater w konwencji heroicznej” to nie to samo, co “bohater literacki” (pierwszy jest tylko jednym z wariantów drugiego). Dobrze to widać u Anglików, którzy mają na to osobne słowa: “hero” i “character”.
    Tutaj przyznaję całkowitą rację. Powinienem podejść do tematu w inny sposób.

    Odpowiedz

So, what do you think ?