Grzegorz Kamiński
Wyobraźnia nie może nas ograniczać

Szkolenia dobre i złe

Marzec 15th 2009 in Prywatne

Szkolenia generalnie dzielą się na dobre i złe. Pierwsze skojarzenie przy tego typu podziałach to ilość wiedzy, jaka została nam przekazana. Nie oszukujmy się jednak, to nie jest wiarygodne źródło oceny. Nie ważne jak dobry jest wykładowca, to jakby się nie starał nie przeskoczy ograniczeń kursanta. Śmieszy mnie z tego powodu podejście osób, które jadąc na szkolenie wymagają od wykładowcy wtłoczenia im do głowy wszelkiej wiedzy – tego, czego sami nie byli w stanie nauczyć się przez kilka tygodni. Nie w tym jednak rzecz – wykładowca ma rozjaśnić wątpliwości, podać ciekawostki, zainteresować tematem. Na tym jednak jego rola się kończy. Czasami zdarzają się jednak na szkoleniu jednostki, które nie pozwalają prowadzącemu nawet na to.  Zadają setki pytań, nie do końca związanych z tematem przewodnim szkolenia. Pytania, na które odpowiedzi nie przyniosą grupie żadnych korzyści. Takie, które są budowane ściśle pod określone jednostki. Uwierzcie mi – takie osoby mogą być zmorą każdego szkolenia i dosyć szybko są przez całą grupę obdarzane co najmniej niechętnym spojrzeniem i kąśliwymi komentarzami.

Sama część edukacyjna to jednak nie wszystko. Bardzo ważna jest też organizacja czasu wolnego kursantów. To właśnie po tej części można zaobserwować nastawienie szkoleniowców do kursantów. Przy dobrych szkoleniach część edukacyjna stanowi zaledwie 30% całkowitej oceny szkolenia (oczywiście moim zdaniem). Reszta należy do części rozrywkowej. Z całą pewnością moje ostatnie szkolenie należy do tych bardzo dobrych ;) Pomijając szczegóły – w życiu nie myślałem, że wezmę udział w karaoke i przy całkowicie obcych ludziach będę śpiewać do mikrofonu. I to dwa dni z rzędu. Pierwsza w życiu gra w kręgle i nowe znajomości dopełniły tylko pozytywnej oceny tego wyjazdu. Brakowało mi tylko jednej rzeczy – czasu na sen ;)

Tak… to było naprawdę dobre szkolenie.

Related Posts with Thumbnails



required



required - won't be displayed


Your Comment:

Tekst pierwotnie opublikowany na Wrotach Wyobraźni

Pierwsza część „Madagaskaru” nie przypadła mi do gustu. Była, moim skromnym zdaniem, mocno średnia. Owszem, zdarzały jej się ciekawe elementy, ale generalnie bawiłem się kiepsko. I właśnie dlatego nie potrafię sobie wytłumaczyć, co sprawiło że postanowiłem wybrać się do kina na drugą część.

Film rozpoczyna się, gdy Król Lew uczy swojego [...]

Previous Entry

Odnosząc się do tytułu, to żeby być uczciwym, muszę dodać że druga ;)
Ostatnie trzy dni spędziłem w Bieszczadach. Czasów na spacery było tyle, co kot napłakał, ale wystarczyło by poczuć tą wspaniałą atmosferę. Już w trakcie drogi widok pierwszych „pagórków” podziałał na mnie strasznie uspokajająco. Nic dziwnego, że nie mogłem oderwać od nich wzroku. Sam [...]

Next Entry